Okres zawodów to nie tylko świetne wydarzenie dla miłośników jeździectwa, ale również możliwość rozwoju, poszerzania wiedzy oraz zdobywania doświadczenia w wielu dziedzinach. W jaki sposób? Wystarczyło zgłosić się na wolontariat! Zgłoszenie nie zajmowało dużo czasu – wystarczyło wypełnić prosty kwestionariusz. Na CSIO 5* Sopot 2015 zgłosiło się ok. 100 wolontariuszy, którzy zostali przypisani do poszczególnych działów, między innymi: stajnie, parkur, rozprężalnia, biuro zawodów, media, itd. Wolontariusze przybyli z całej Polski.

 

 

 

O wolontariuszach rozmawialiśmy z Karoliną Mądry – ich opiekunką.

Jaki jest przedział wiekowy wolontariuszy ?

Przedział wiekowy naszych wolontariuszy jest bardzo zróżnicowany.  Najstarsi mają ok. 40 lat!

Czy są wolontariusze, którzy co roku pomagają przy organizacji CSIO w Sopocie czy są to raczej w większości nowicjusze?

Biorąc pod uwagę, że po raz pierwszy mamy w Polsce CSIO w randze 5* to liczba nowicjuszy jest dużo większa niż w zeszłych latach. Wielu miłośników koni, przyjeżdża tu specjalnie na to wydarzenie, aby zostać częścią tych prestiżowych zawodów. Jednak mamy też część wolontariuszy, którzy już brali udział w poprzednich edycjach CSIO, co bardzo nam pomaga. Dodatkowo jest grupę osób, która bierze czynny udział w organizacji Cavaliady. Możliwość korzystania z ich doświadczenia jest dla nas niezwykle pomocna.

Czym zajmują się wolontariusze na CSIO 5* w Sopocie?

Przede wszystkim do ich obowiązków należy pomoc przy przygotowywaniu parkuru . Jest to grupa, którą bezpośrednio zajmuje się Arkadiusz Weckert  – gospodarz toru. Kolejnym działem wolontariuszy jest rozprężalnia, na której również jest sporo pracy.  Część z wolontariuszy obsługuje również stajnie, a także jest grupa tzw. operacyjna  obsługująca salony, VIP–y, czy też media.

Czy wolontariusze mogli wybrać czym będą się zajmować na CSIO, czy zostaje to z góry narzucone?

Oczywiście wolontariusze mogli wybrać działy, w których czują się najlepiej. Jedynie spóźnialscy zostali przydzieleni w sposób losowy! :)

Jakie cechy powinien posiadać wolontariusz CSIO?

Wszystko zależy od tego jaką funkcję będzie pełnił podczas zawodów. Jeżeli np. ktoś jest liderem grupy to na pewno musi mieć dużo cech przywódczych, ale na większości ze stanowisk wystarczy po prostu chęć do działania i zamiłowanie do koni!

Co im daje wolontariat?

Przede wszystkim wolontariusze czerpią radość z tego, że mogą zobaczyć na żywo swoich ulubieńców,  których oglądają w telewizji lub w prasie. Ponadto, mają okazję zdobyć doświadczenie i praktykę dodatkowo potwierdzona oświadczeniem o wolontariacie, która z pewnością przyda im się w przyszłości.

Ilu jest wolontariuszy na tegorocznym CSIO i czy to są wolontariusze z trójmiasta, czy przyjechali tutaj z innych miast specjalnie na to wydarzenie?

Do wolontariatu zgłosiło się około 100 osób. Spośród nich  większość jest z trójmiasta, jednak niektórzy przyjechali do nas nawet z południa Polski!

Czy wyobrażasz sobie organizację CSIO bez wolontariuszy?

Absolutnie, że nie. W wolontariuszach jest wielka moc! Naprawdę bardzo nam pomagają, a przede wszystkim imponuje nam ich chęć do działania. Nie trzeba ich do niczego zmuszać, sami wychodzą z inicjatywą pomocy. Absolutnie nie wyobrażam sobie takiej imprezy bez wolontariuszy.

Aby zapoznać się również z opinią z ‘pierwszej ręki’ porozmawialiśmy z samymi wolontariuszami. Głównymi powodami, dla których zdecydowali się na wzięcie udziału w wolontariacie było poznanie zawodów o tak wysokiej randze, nowe doświadczenia jak i również długi weekend, który mogli spędzić z rówieśnikami o takich samych zainteresowaniach.

Co tutaj robisz, do jakiego działu zostałaś przydzielona?

Ja jestem  przydzielona do działu stajnia. Do moich obowiązków należy dbanie o czystość tego całego obiektu, a oprócz tego zajmuje się końmi zawodniczki z Australii i bardzo się zżyłyśmy z jej luzaczką! Dużo satysfakcji sprawia nam zajmowanie się tymi wartościowymi końmi, możliwość wyprowadzania ich po dziedzińcu, to jest naprawdę super! Mamy dobry kontakt z Maksymilianem  Wechtą z klubu Wechta Equestrian, gdzie właśnie Boliwia wygrała. Udało nam się jej dać nawet marchewkę! :)

Czyli czerpiecie z tego samą radość?

Tak, naprawdę. Jak się siedzi na parkurze to się je tylko widzi, a my możemy je dotknąć i poczuć! :)

Czyli jesteś bardzo zadowolona? Co Ci dało bycie wolontariuszką CSIO?

Przebywanie z końmi i z tymi zawodnikami. I jeszcze to, że z dnia na dzień – gdy musiałam rozmawiać z luzaczką z Austalii – podszkoliłam się w języku. Wiem coraz więcej i coraz bardziej się otwieram.

Dziękujemy wszystkim wolontariuszom za pomoc i zaangażowanie.

Jesteście WIELCY! :)