W sobotę, 6 czerwca po raz trzeci nad sopockim Hipodromem rozbrzmiał Hymn Polski. Zaraz po wygranej w konkursie nr 8 zwykłym o nagrodę marki Longines rozmawiamy z Jarosławem Skrzyczyńskim.

Jak wrażenia po przejeździe? Czy parkur był trudny? Czy spodziewał się Pan wygranej?

Oczywiście parkur był trudny, jednak liczyłem na zwycięstwo.  Mimo wysokiego poziomu przeszkód, udało się uzyskać pierwsze miejsce, chociaż emocje były ogromne. Zawsze, gdy przyjeżdżam na zawody mam nadzieję, na wygraną.

W jakiej formie jest Crazy Quick?

Crazy Quick był ostatnio troszeczkę słabszy, ale dzisiaj czuje się dużo lepiej. Ostatnio nie poszło nam najlepiej, ale dziś spisał się doskonale. Mam nadzieję, że jutro w Grand Prix też będzie sukces. [w konkursie Grand Prix para zajęła 25 miejsce]

Jakie konie jeszcze przywiózł Pan do Sopotu?

Młodego Inferno.  8 –letniego, który chodzi trochę niższe konkursy – 150 cm.

Jak ocenia Pan zmiany na sopockim Hipodromie? Czy jest rzeczywiście przygotowany na rangę pięciu gwiazdek?

Myślę, że tak. Zmiany są widocznie, a parkur jest naprawdę duży. Przyjeżdżam tu od 15 lat i zawsze jestem zadowolony.

Jakie plany ma Pan na kolejne starty?

Za tydzień jadę do Poznania, później za 2 tygodnie do Warki i potem czeka mnie tydzień urlopu i parę innych zawodów za granicą.

Dziękujemy serdecznie za rozmowę.